niedziela, 6 października 2013

Rozdział 26.

Następnego dnia obudził mnie Niall.
Musiałam się podnieść, bo inaczej to wrzuciłby mnie do wanny z zimną wodą.
Jeszcze w piżamach zeszliśmy na dół.
Wszyscy już tam byli, więc dołączyliśmy do nich.
Na śniadanie były zwykłe naleśniki lub grzanki.
Jak kto woli.
Niall miał głupi pomysł i grzankę posmarował sobie nutellą.
Na początku wszyscy myśleli, że to jest niedobre, ale w końcu poszliśmy w jego ślady.
Okazało się, że jest to pyszne.
W czasie śniadania Lou ciągle na mnie patrzył lecz gdy ja spojrzałam na niego on odwracał wzrok.
Typowy chłopak. Starałam się z nim porozmawiać przez cały ranek lecz mi się nie udało.
O dwunastej musiałam już jechać, więc nie było szansy pogadać.
W domu nie zastałam jeszcze Nathana.
A szkoda, bo chciałam z nim porozmawiać o wczorajszym meczu.
Zauważyłam, że bardzo się denerwował i nawet przeklinał.
Nie chcę mu nic zakazywać i nie chcę prawić kazań, ale to nie było zachowanie typowego nastolatka.
Właściwie to ja w jego wieku sama przeklinałam piłam i paliłam, ale te dwa ostatnie zdarzały się tylko czasem.
Nie wiem co on robi z kolegami lub ze swoją dziewczyną.
I pewnie się nigdy nie dowiem.
Tylko, że nie wyskoczę do niego z rozmową o zabezpieczaniu się.
W końcu jest już dość duży, żeby wiedzieć pewne rzeczy na przykład na temat seksu.
Nie mam zamiaru mu tłumaczyć, bo wiem jak to jest krępujące.
Postanowiłam najpierw ogarnąć trochę w domu, a później chciałam się pouczyć.
Nathan nadal nie wracał.
Gdy byłam już bardzo wkurzona napisał sms'a, że będzie za dwie godziny, bo mama jego przyjaciela chce, żeby został na obiedzie.
Takim oto sposobem miałam wolną chatę i wymyśliłam, że mogę zadzwonić po Lou.
Od razu wzięłam się za realizowanie planu.
Byłam już nauczona na jutro i dom też był czysty, więc zadzwoniłam do niego.
Od razu odebrał i się zgodził.
Czekałam na niego i nie wiedziałam co ze sobą zrobić, więc nastawiłam wodę na herbatę.
Chwilę później przyszedł Lou.
Przywitaliśmy się tak jak zawsze czyli buziak w policzek i uścisk, po czym poszliśmy do kuchni.
-O czym chciałaś ze mną pogadać ? - Zapytał siadając na krześle.
-Bo widzisz... Jest taka sprawa, że przestaliśmy zachowywać się jak przyjaciele, a zachowujemy się tak jakbyśmy się dopiero poznali. A nawet nie, bo jak się poznaliśmy to było tak zabawnie.. A widzisz to co się stało ostatnio to.. No zniszczyłam wszystko..
-Nie prawda.. To ja nie powinienem tu wtedy przychodzić, ale.. To był mój obowiązek.. Obowiązek najlepszego przyjaciela.
-Lou.. ja Cię kocham, ale jak brata..
-No widzisz.. Jesteśmy tak jakby rodzeństwem i się bardzo kochamy.
Oboje wstaliśmy i Lou mnie mocno przytulił.
Wtuliłam się w niego.
Było tak ciepło...
Nagle do kuchni nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak wszedł Niall...

_________________________________
Hej ; ))
Co do rozdziału.
Krótko i na temat xD (chyba ; D)
No, ale jeszcze nie wiem czy Wam się spodoba.
Mam nadzieję, że tak.
Ostatnim razem skomentowała tylko jedna osoba i jest mi smutno ;ccc
No, ale trudno ; )
Nie byłabym oczywiście sobą gdybym nie namieszała w życiu Alice i Niall'a. xD
Ach ta przebiegłaa jaaaa xD
Oczywiście będzie sporo się działo.
Niektóre osoby będą miały wielkie problemy...
Jeśli macie pytania do bohaterów to jest specjalna zakładka : )
Wtedy więcej się dowiedzie jeśli będziecie tam pytać.
oczywiście nikt tam jeszcze pytania nie zadał, więc chyba to był głupi pomysł ;ccc
To tyle na dzisiaj..
Paaa ;*

sobota, 7 września 2013

Rozdział 25.

Hej :))
Postanowiłam zmienić coś w rozdziale...
Tak, więc zaczynajmy.

_____

Leżałam w łóżku i myślałam o tym co narobiłam.
W końcu usnęłam.

**Następnego dnia**
Dziś jest mecz.
Obiecaliśmy Nathanowi, więc musimy wszyscy pójść.
Była już 10, więc musiałam się ubrać.
Niestety musiałam zawieźć Nathana wcześniej.
Gdy wstałam najpierw zjedliśmy pożywne śniadanie, a później poszłam się ubrać.
Na dworze było zimno. Tyle później w pomieszczeniu może być ciepło, więc postanowiłam nałożyć ciemne rurki, granatową bluzę i czarne vansy. <klik>
Na dole miałam jeszcze kurtkę.
Zrobiłam wysokiego kucyka i lekki make-up, po czym gotowa zeszłam na dół.
Wzięłam jeszcze torebkę i nałożyłam buty.
Nathan też był już gotowy i czekał w samochodzie.
Na miejsce dojechaliśmy w pół godziny, bo były korki.
Nathan poszedł do szatni, a ja postanowiłam zająć sobie miejsce na trybunach.
Wolny był pierwszy rząd, więc tam usiadłam. Pół godziny później dołączyli moi przyjaciele.
Zaczęli się też schodzić inni ludzie.
Mieliśmy zaczekać jeszcze 15 minut na rozpoczęcie.
Przywitałam się z każdym tak jak zawsze czyli buziak i przytulas. Tylko Louis'owi uścisnęłam rękę.
Przez cały mecz tylko czasem na siebie zerkaliśmy.
Dobrze, że inni nie zauważyli w tym nic dziwnego.
Nie odzywaliśmy się do siebie nawet gdy po meczu pojechaliśmy do chłopaków.
Nathan pojechał do Mike'a, u którego mieli imprezę.
Tacy mali i już.
Ale wygrali, więc pozwoliłam mu zostać tam na noc, a ja zostanę u chłopaków.
-To co robimy ? Może jakaś pizza ? - Zapytał Niall gdy już siedzieliśmy u nich w domu.
-Pizza ! - wykrzyczeli wszyscy, po czym Niall zadzwonił.
Było nas dziewięcioro, więc zamówił chyba pięć albo sześć.
Czekając aż je przywiozą, wybieraliśmy film.
Postanowiliśmy obejrzeć horror.
Gdy przyszła pizza ja razem z Niall'em poszłam ją rozdzielić.
Mogłam też wyznać mu wszystko.
-Niall... - Zaczęłam gdy byliśmy w kuchni.
-Tak ? - Spojrzał na mnie tymi oczami *OMG*.
Jeszcze się nie przyzwyczaiłam, a znam go od dawna.
-Co byś zrobił gdybym cię zdradziła ? Ale pod wpływem emocji.
-Och.. - Zdziwił się. - Wybaczyłbym Ci.. Kocham Cię. Zrozum to.
-A gdybym zdradziła Cię z Twoim przyjacielem ? - Zapytałam ciszej.
-Ech. Najlepiej powiedz od razu co zrobiłaś.
-Zdradziłam się z Lou. - To powiedziałam szeptem. Tak, żeby nie usłyszał.
On jednak usłyszał.
Podszedł do mnie.
Przytulił i pocałował. Najpierw delikatnie. Później coraz bardziej zachłannie.
W końcu się ode mnie oderwał i zaczął zanosić pizzę do salonu.
Pomogłam mu w tym.
Zdziwił mnie taki obrót sprawy.
Nie spodziewałam się, że może tak zareagować.
Myślałam, że będzie się na mnie boczył.
Gdy oglądaliśmy film usiedliśmy w jednym fotelu. Był duży, więc spokojnie się zmieściliśmy.
Lou siedział z Eleanor. Wyglądali na szczęśliwych.
Niall objął mnie ramieniem i schował twarz w moich włosach.
Zaczął szeptać mi słodkie słówka do ucha.
Śmiałam się pod nosem.
Byłam rozbawiona tą sytuacją.
Niall mi coś mówił (pewnie dlatego, że bał się filmu), było ciemno, więc miałam nadzieję, że nikt nie zobaczy jak się rumienię.
Bo czułam, że byłam cała czerwona na twarzy.
Niall zaczął mówić takie rzeczy..
Jakby w ogóle nie było żadnej zdrady.
Myślałam, że nie wytrzymam i zaciągnę go dzisiaj do łóżka.
Na szczęście się opanowałam.
Po skończonym filmie poszłam wziąć prysznic, po czym ubrałam się w ciuchy od Niall'a.
Gdy tylko położyłam się do łóżka, usnęłam..

______________________________
Hej xD Dzisiaj krótki i bezsensowny, ale nie wiedziałam o czym napisać, a chciałam być dobra i coś dodać
; )
Nie każdemu się spodoba i może nie każdy skomentuje, ale trudno : P
Kolejny rozdział jak będę miała czas i wenę.
 : ))

sobota, 17 sierpnia 2013

Rozdział 24.

Było już po 20, więc postanowiliśmy zrobić jakąś kolację.
Najpierw oczywiście wypadało się umyć i ubrać, bo przecież byliśmy nadzy.
Pierwszy poszedł Lou. Dałam mu jego ubrania i czysty ręcznik i już go nie było.
Ja poszłam w szlafroku do garderoby i wzięłam piżamę, po czym znów poszłam do pokoju.
Lou już siedział na łóżku, więc ja poszłam wziąć prysznic.
Z pokoju Nathana cały czas było słychać muzykę. 
Trochę mnie to zdenerwowało i krzyknęłam.
-Nathan, do jasnej cholery wyłącz to !! 
Później nic już nie było słychać. 
Gdy już się dobrze umyłam i wytarłam to nałożyłam bieliznę i piżamę, po czym wyszłam z łazienki.
Musiałam jeszcze wysuszyć włosy, ale to już w pokoju.
Lou siedział nadal na łóżku i to z moim laptopem na kolanach. 
-Co sprawdzasz ? - Zapytałam, a on się przestraszył.
-Patrzę sobie zdjęcia jakie masz. 
Zajrzałam mu przez ramię i zobaczyłam zdjęcie moje i Niall'a. 
Zostało zrobione na naszych wakacjach. 
Pamiętam te dni.. 
Nagle napłynęły mi łzy do oczu.
Lou to zobaczył.
-Wiedziałem, że to zły pomysł, żebyśmy.. No wiesz... - Powiedział, po czym wyszedł z pokoju.
Usiadłam na łóżku i wzięłam laptopa na kolana.
Spojrzałam jeszcze raz na to zdjęcie, po czym rzuciłam laptopem o podłogę.
Lou szybko przybiegł. 
Spojrzał na mnie i na laptopa, a raczej kilka jego części. 
Łzy ciekły mi po policzkach.
Podszedł do mnie i mnie mocno przytulił.
-Przepraszam Cię Alice.. To nie powinno się wydarzyć. Zapomnij o tym. Ja wrócę do siebie, a ty.. Wybacz Niall'owi. On nie zasługuje na to wszystko.... Ale na Ciebie tak. Bardzo do siebie pasujecie. Nie zepsuj tego kochana.. - Powiedział, po czym czule mnie pocałował i zabierając swoje rzeczy wyszedł z domu.
Próbowałam pozbierać laptopa, ale ręce mi się bardzo trzęsły, więc zeszłam zrobić kolację.
Usłyszałam włączony silnik i po chwili zniknął z podjazdu.
Podeszłam do lodówki i wyjęłam z niej masło oraz pomidory i wzięłam się za przygotowanie kanapek.
Gdy wszystko było gotowe postawiłam talerz z kanapkami na stole, po czym poszłam się ogarnąć, bo cały czas miałam załzawioną twarz.
Porządnie ją umyłam, po czym zeszłam znów na dół i zastałam tam już Nathana. 
Siedział przy stole i pił sok.
-Gdzie Lou ? - Zapytał odstawiając szklankę na bok.
-Musiał jechać. Chłopaki zadzwonili i znowu wymyślili coś głupiego, więc musiał wracać.
Źle mi było z tym, że okłamuję kuzyna. 
Niestety to było konieczne.
-Ale będą jutro na meczu ? Nawet Niall ? 
-Tak. wszyscy będą. Czemu miałoby go nie być ? 
-Bo ty i Lou.. Dzisiaj.. 
-Wszyscy będą. Będzie też Daniele i Per. Może nawet Eleanor. 
-Ale ja ich nie znam. 
-To poznasz. - Powiedziałam, po czym dosiadłam się do stołu i zaczęłam jeść. 
Dokończyliśmy jeść w ciszy.
Ja nawet nie chciałam dzisiaj już z nikim rozmawiać, ale gdy leżałam już w łóżku zadzwonił Lou.
-Tak ? - Zapytałam gdy odebrałam.
-Tu jest już wszystko okey. Chłopaki się uspokoili, a Niall chce z Tobą pogadać. Dlatego dzwonię ode mnie, bo bał się, że nie odbierzesz.. 
-Okey daj go. 
-Cześć kochanie... - Powiedział Niall.
-Cześć. 
-Przepraszam Cię.. 
-To ja przepraszam Ciebie. 
-Za co ? 
-Może kiedyś się dowiesz. Przyjdziecie jutro ? 
-Na mecz ? Oczywiście. O której ? 
-O 12. 
-Okey. 
-Muszę kończyć. Jestem wyczerpana. Na dodatek muszę poskładać laptopa. 
-Dobrze. Kolorowych snów. 
-Nawzajem.. 
Rozłączyłam się i zapaliłam światło.
Laptop nadal leżał na podłodze.
Na szczęście nie rzuciłam nim za mocno, więc nie rozwalił się aż tak bardzo i działa. 
Gdy weszłam na tt zobaczyłam, że ....

_________________________________
Hej kochani ;* 
Jestem, jestem xD 
Wiem, że nie pisałam, ale po prostu nie miałam jak.. Bo mam jeszcze trzy inne blogi i tak jakoś. 
Ale chyba poradziłam sobie z napisaniem ? ; ) 
To już wy ocenicie ; * 
Następny rozdział może za tydzień ; ) 

czwartek, 8 sierpnia 2013

Rozdział 23.

-To mnie troszkę przekonało, ale...
...nadal nie mogę uwierzyć, że pokazujesz się z tą suką publicznie ! Nie wiesz co ja przez nią przeszłam ! 
Nie chodziłeś z nami do szkoły przez ostatnie lata i nie wiesz jakie numery potrafi zrobić ! To ja musiałam znosić to jak mnie upokarzała, a nie ty ! 
Nie mogłam przestać krzyczeć. Bo jednak Niall powinien mnie wspierać, a nie pogrążać publicznie.. 
-Ale to ona mnie zmusiła do tego ! Poza tym Paul kazał nam ją oprowadzić po Londynie i przyczepiła się mnie... - Tłumaczył się Niall.
-Nie wierzę.. Wychodzę ! - Powiedziałam, po czym wyrwałam moje nadgarstki z jego rąk i wyszłam szybko z pokoju.
Zbiegłam po schodach z płaczem i szybko wybiegłam na ich podwórko.
Wskoczyłam do samochodu i po chwili mnie już nie było.
Ostatnie co widziałam to zdziwione miny chłopaków i Niall'a, który chciał mnie jeszcze złapać zanim odjadę.
Gdy byłam już przed domem wysiadłam z samochodu, po czym poszłam otworzyć drzwi.
Deszcz padał coraz to bardziej.
Gdy jechałam myślałam, że będę miała wypadek.
Przez to wszystko byłam bardzo roztrzęsiona i nie mogłam otworzyć drzwi.
Próbowałam aż w końcu mi się udało.
Weszłam do domu już cała przemoczona i zamknęłam drzwi na klucz, po czym poszłam się wysuszyć.
Mokrą kurtkę powiesiłam na wieszaku w przedpokoju i poszłam na górę zostawiając za sobą mokre ślady.
Buty również zostawiłam w przedpokoju, żeby nie zabłocić sobie domu.
W pokoju wyjęłam z szafy dresy, luźną koszulkę, sweter i ciepłe skarpety, po czym poszłam do łazienki.
Wzięłam prysznic, nałożyłam czystą bieliznę i ubrałam się w rzeczy, które wzięłam z pokoju.
Gdy byłam już gotowa to poszłam do kuchni zrobić sobie naleśniki.
Nathan dzisiaj miał wrócić autobusem, żebym nie musiała tyle jeździć i na paliwo wydawać.
Jutro jest jego mecz.
 Oby udało mi się pozbierać.
Na szczęście chłopaki zgodzili się przyjść i pokibicować.
Z naleśnikami przeszłam do salonu i włączyłam sobie TV.
Leciała właśnie powtórka wczorajszego wywiadu z chłopakami. Nie chciałam tego oglądać, ale Niall miał się o mnie właśnie wypowiadać, więc zostawiłam

**w TV **
Dziennikarka : Niall teraz twoja kolej.
N : Ale o co chodzi ?
D : O Alice. Ostatnio się z nią nie spotykasz, ale widujemy Cię z całkiem inną dziewczyną.
Kto to jest ?
N : Angela. Koleżanka ze szkoły do, której chodziłem w Irlandii.
D : A czemu trzymacie się za ręce ?
N : Tak jakoś wyszło. Ja za bardzo nie chciałem, ale ona nalegała i sama mnie złapała. Poza tym ja tylko miałem pokazać jej Londyn, bo Paul kazał.
D : Czyli te plotki, że z Wami pracuje to prawda ?
N : Tak.
D : No dobrze, a co z Alice ? Fanki są wprost oburzone, że ją tak wystawiłeś.
N : Ale ja jej nie wystawiłem. Miałem po prostu pokazać Angeli miasto i tyle. A z Alice się nie widziałem, ponieważ ona poszła na studia my ciężko pracujemy i nie mamy się jak spotkać. W ciągu tygodnia nie chcę jej zamęczać, a w weekendy też nie mam czasu. Ale w sobotę jej kuzyn, który z nią mieszka ma mecz siatkówki i idziemy tam razem.
D: No tak, bo Alice teraz ma dużo pracy. Nie dość, że studia to jeszcze musi upilnować Nathan'a. Chyba on tak ma na imię ?
N : Tak.
D : Kochasz Alice i chyba nigdy jej nie zdradziłeś ?
N : Kocham ją bardzo. Nawet nie chciałbym jej zdradzać. To byłaby zbrodnia. Mam nadzieję, że jak już się to wszystko skończy to będziemy żyli normalnie i ze sobą zamieszkamy...

Niall mówił to z uśmiechem na ustach, ale chyba był niepewny tego, że razem zamieszkamy.
Z resztą ten wywiad jest wczorajszy, a ja się dzisiaj z nim pokłóciłam. Pewnie liczył, że dowiem się o tym zdjęciu i z nim się rozstanę.

Po obejrzeniu tego wywiadu przełączyłam na jakąś komedię.
Było już po 11 kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi.
Wstałam szybko z kanapy i podeszłam do drzwi.
Stał w nich Louis.
Otworzyłam je, a on wszedł do środka.
-Coś się stało ? - Zapytałam.
-Mały kryzys. Wszyscy są wściekli na Niall'a. Widzieliśmy jak płakałaś gdy wychodziłaś.
Opowiedział nam o wszystkim. Zayn prawie się na niego rzucił. Ledwo co go powstrzymaliśmy.
-Ojć. Pogodzą się.
-Nadal jesteś smutna ?
-A mam nie być ? Niall mnie zdradza.
-Posłuchaj ja bym mu uwierzył. Chociaż też jestem trochę niepewny co do jego zdania, ale on by nie kłamał.
-Ale wszystko na to wskazuje, że kłamie. Co u Ciebie i El ?
-Dobrze. - Powiedział to bez entuzjazmu i posmutniał.
-Nie wierzę. Co się dzieje ?
-No bo ona wciąż gdzieś wyjeżdża. To mnie doprowadza do szału. Ja chcę się z nią spotkać a jej nie ma..
-Przykro mi.. Przychodzisz jutro na mecz ?
-Jasne. Nie mogę przepuścić tak ważnego wydarzenia.
Po rozmowie zaprosiłam go do salonu i przyniosłam popcorn i colę, po czym włączyłam jakiś horror na DVD.
Usiedliśmy wygodnie na kanapie, a nogi położyliśmy na stole.
W strasznych momentach zaczęliśmy się do siebie przysuwać.
W końcu gdy byliśmy blisko siebie to Lou mnie objął, a ja oparłam głowę o jego tors.
Wtedy też spojrzeliśmy na siebie i nasze twarze znalazły się bardzo blisko siebie.
Po chwili dzieliły nas milimetry i się stało.
Pocałowaliśmy się.
Nigdy nie myślałam, że to będzie takie... Wspaniałe.
Właściwie to Lou był moim najlepszym przyjacielem i nie myślałam o nim tak jak o kimś w kim mogłabym się zakochać.
A tu proszę.
Po pocałunku wróciliśmy do oglądania.
Nawet nie wiem kiedy usnęłam ..

**Oczami Lou**
Gdy Alice usnęła postanowiłem ułożyć ją na kanapie i wyłączyć TV.
Gdy to zrobiłem poszedłem na górę po koc.
Gdy byłem już na dole położyłem się obok niej i nakryłem nas kocem, po czym objąłem ją ramieniem i sam usnąłem.

**4 godziny później, oczami Nathan'a**
Dzisiaj ze szkoły musiałem wracać autobusem.
Na szczęście o tej porze już niebo nie było tak zachmurzone i nie padał deszcz.
Gdy byłem już pod domem zauważyłem, że stoi tam obcy samochód. Chociaż już go gdzieś widziałem to i tak nie pamiętam.
Dom otworzyłem swoimi kluczami, bo był zamknięty.
Buty i kurtkę zostawiłem w przedpokoju, po czym poszedłem poszukać Alice.
Gdy wszedłem do salonu to się bardzo zdziwiłem.
Na kanapie spała Alice na dodatek była przytulona do Louis'a.
To właśnie jego auto stało pod domem.
Nie spodziewałem się tego.
Postanowiłem ich nie budzić tylko zamknąłem dom na klucz i poszedłem do siebie.
Rzuciłem plecak na podłogę, po czym poszedłem zrobić sobie obiad.
Najlepszym pomysłem byłoby zamówić pizzę, ale nie chciało mi się już dzwonić, więc odgrzałem sobie w mikrofalówce zapiekankę.
Gdy zjadłem było już po 5.
o 18: 30 miałem mieć jeszcze ostatni trening przed meczem, więc postanowiłem obudzić Alice
Podszedłem do nich i najpierw obudziłem Lou.
-Cześć. - Powiedział i od razu spadł z kanapy, bo się przestraszył.
-Obudzisz Alice ?
-Oczywiście. Zaczekaj chwilkę.

Poszedłem do siebie.

**Oczami Alice**
Nie wiem ile spałam, ale wiem, że to Lou mnie obudził.
-Jest już Nathan ? - Zapytałam zaspanym głosem.
-Jest. Kazał Cię obudzić, bo za chwilę jedzie na trening.
-O kurwa. Miałam go zawieźć.
-Nie martw się, bo powiedział, że jedzie z kolegą.
-A no tak, przecież Mike gra z nim w drużynie.
-To ja już chyba pójdę.
-Nie no coś ty. Możesz zostać na noc. - Powiedziałam i posłałam mu ciepły uśmiech.
-No dobrze, ale nie mam innych ubrań.
-Mylisz się.. Nocowałeś tu już kiedyś i zostały jakieś ubrania w szafie.
-A no tak. Zapomniałem, że nocowaliśmy tu po imprezie..
-No właśnie.
W tej chwili zszedł Nathan.
-To ja się zbieram, bo mama Mike'a na mnie czeka. - Powiedział do nas, po czym już wychodził.
-Cześć. - Powiedzieliśmy równo z Lou, a gdy Nathan wyszedł zaczęliśmy się śmiać.
-Nie wierzę, że on to widział. - Powiedziałam starając się opanować śmiech.
-Niestety tak. A ja na dodatek się skompromitowałem, bo jak mnie obudził to spadłem z tej kanapy tak przestraszony jakby mnie mieli powiesić.
Zaśmialiśmy się znów.
-Kocham Cię Alice. - Powiedział, po czym założył za ucho kosmyk włosów, który opadł mi na twarz.
-Ja Ciebie też.
Po tych słowach znów się do siebie zbliżyliśmy.
Nie skończyło się niestety na całowaniu.
Przeszliśmy do mojej sypialni i wtedy to już wiadomo co się stało.
Po wszystkim usnęliśmy wtuleni w siebie i dopiero obudził nas Nathan, który wrócił z treningu.
Patrzył na nas dziwnie, a my się tylko śmialiśmy.

__________________________________
Hej ; * Jak się podoba taki obrót sprawy ? xD
Jak myślicie, co będzie dalej ?
Alice rzuci Niall'a dla Lou czy się z nim pogodzi ?
To wszystko w następnym rozdziale ; ) Liczę na Was i myślę, że będzie więcej kom niż poprzednio ; * 

środa, 31 lipca 2013

Rozdział 22.

Pożałowałam tego szybko, ponieważ na jednej stronce było ..

..zdjęcie Niall'a z jakąś blondynką.
Trzymali się za ręce. 
Łzy momentalnie zaczęły lecieć mi po policzkach.
Nie spodziewałabym się tego po nim.
Podpis pod zdjęciem : 
'Niall Horan z One Direction w ciągu ostatnich kilku dni nie spotkał się w ogóle z Alice Smith. Czyżby najlepsza para tego roku się rozstała ? Na zdjęciu wyraźnie widać, że to nie jest przyjaźń. 
Nikt nie spodziewałby się tego Niall'u, który w każdym wywiadzie mówił jak bardzo kocha Alice.
Doszły do nas słuchy, że dziewczyna na zdjęciu to jakaś wschodząca aktorka.'

Powiększyłam to zdjęcie i rozpoznałam tą dziewczynę. 
To Angela.. Taka suka z naszej dawnej szkoły.. 
Gdy Niall odszedł to się taka dopiero zrobiła, bo przy nim udawała wielką kujonkę.. Grr..

-No nie wierzę ! - Wykrzyknęłam tak, że Nathan szybko przybiegł do mojego pokoju.
-Co się stało ? Czemu płaczesz ? - Zapytał, a ja tylko pokazałam na ekran.
-Nie płacz. - Próbował mnie pocieszać i mnie przytulił. 
-Dzięki. - Powiedziałam. 
-Nie ma za co.. Już ja sobie z nim pogadam. 
Zaśmiałam się tylko, a później kazałam mu iść spać.

**Następnego dnia**
Dzisiaj zrobili nam wolne od zajęć, więc rano musiałam odwieźć tylko Nathana do szkoły.
Ubrałam się w czarne rajstopy we wzorki, na to założyłam szorty z szelkami i luźną bluzkę, którą włożyłam w szorty i buty, a na ramiona założyłam kurtkę. <klik>
Włosy spięłam w koka, po czym zrobiłam lekki make-up.
Na śniadanie zrobiłam tosty.
Po ich zjedzeniu poszliśmy do samochodu i odwiozłam Nathana do szkoła, a sama udałam się do domu chłopaków.
Od Zayn'a dowiedziałam się, że są dzisiaj w domu, więc postanowiłam porozmawiać z Niall'em.


**W domu chłopaków**
-Cześć. - Powiedział Zayn, który otworzył mi drzwi.
-Cześć. - Powiedziałam i go przytuliłam.
-Jak ja Was dawno nie widziałam. - Powiedziałam wchodząc do salonu i witając się z resztą chłopaków.
-Gdzie jest Niall ? 
-U siebie.. Ale nie posiedzisz chwilki z nami ? - Zapytał Lou. 
-No okey. Opowiadajcie co robiliście przez ostatnie tygodnie.
Gdy skończyłam gadać z chłopakami to poszłam do pokoju Niall'a.
Zapukałam, a gdy usłyszałam ciche 'proszę' to weszłam do środka.
-Alice ! - Krzyknął Niall gdy mnie zobaczył. Od razu chciał mnie przytulić lecz ja go odepchnęłam.
-Co jest ? 
-Co jest ?! To ty się mnie pytasz ?! No cóż może nie sprawdzasz za często stron plotkarskich, ale ja tak ! I wiesz co wczoraj znalazłam ?! 
-Co ? 
-Było zdjęcie twoje i tej suki Angeli ! 
-Słucham ?! 
-No trzymaliście się za rączki i wszystko było okey ! A ja co ?! Myślisz, że nie wiem co ta zdzira planuje ?! 
Znam ją dłużej niż ty ! 
-Daj spokój przecież nic się wielkiego nie stało.. 
-Nie wcale ! A to, że ja płaczę po nocach to co ?!
Niiall złapał mnie za nadgarstki. 
-Kocham Cię zrozum to ! To ona złapała mnie za rękę i trzymała tak mocno, że nie mogłem wyrwać dłoni.. 
Zaczęłam płakać.
-Nie wierzę Ci .. - Powiedziałam.
-Uwierz kochanie.. Kocham tylko Ciebie.. Chłopaki mogą Ci potwierdzić, że od kiedy Angela jest naszą asystentką to się do mnie klei. 
-Słucham ?! Jak mogliście ją przyjąć ?!
-To nie my.. To Paul.. Próbowałem go przekonać by ją wyrzucił, ale on powiedział, że jest jedyną normalną dziewczyną, która nie piszczy na nasz widok.. 
-To mnie troszkę przekonało, ale...

______________________________
Hejj xD ; )) 
Jak Wam wakacje mijają ? 
Podoba się rozdział  ? 
Przepraszam, że nie piszę tak często, ale nie zawsze mam dostep do kompa ; ) 

piątek, 26 lipca 2013

Rozdział 21.

Najpierw info..
Z powodu, że Ola już raczej nie będzie pisać ja muszę to zrobić za nią ;))
aktywuję dzisiaj bloga ;))

A teraz rozdział :

Nagle ktoś zakrył mi usta i...

.. i się obudziłam.
Byłam cała przerażona. 
Zawołałam, więc Niall'a.
-Zadzwoń jeszcze raz na policję.. Proszę.. - Powiedziałam ze łzami w oczach.
-Dobrze już dzwonię. 
Gdy skończył rozmowę uśmiechnął się do mnie.
-Co jest ?
-Do szpitala trafiła dwójka dzieci.. Właśnie w ich wieku i są podobni, więc ja tam pojadę..
-Harry zostaniesz z Alice i drugim Harry'm ? 
-Jasne.. 
-To ja jadę kochanie. - Powiedział, po czym dał mi buziaka i wyszedł.

**Oczami Niall'a**
Gdy jechałem do szpitala modliłem się w duchu, żeby to byli oni. 
Gdy tam dojechałem to policja wpuściła mnie do sali gdzie leżeli. 
To byli oni. Mieli dużo sińców, a Nathan miał bandaż wokoło głowy.
-Niall ! - Krzyknął Nathan i chciał wstać lecz szybko tego pożałował, bo złapał się za głowę.
-Uważaj trochę.. Gdzie wy byliście ? 
-Przepraszam, ale myślałem, że mama chce się mnie pozbyć i Alice jej w tym pomaga, więc postanowiliśmy uciec.. - Powiedział smutnym głosem
-Okey.. 
-A gdzie jest Alice ? 
-Niestety, ale gdy jechaliśmy samochodem mieliśmy wypadek i ma złamane obie ręce i nogę..
-To wszystko przeze mnie ! Nie mogę uwierzyć, że ją zostawiłem ..
Nathan zaczął płakać, więc musiałem go pocieszyć.
-Nicola jak się czujesz ? 
-O wiele lepiej.. Moja mama mnie zabije prawda ? 
-Nie wiem..Raczej się ucieszy, że wróciłaś. Naprawdę się o Ciebie boi. Zaraz do niej zadzwonię..
-Nie trzeba.. Lekarze to już zrobili. Ma tu niedługo być razem z Harry'm.
-Ale Harry jest u nas. 
-To pewnie po niego pojechała.
-Kiedy możecie stąd wyjść ? - Zwróciłem się do Nathana.
-Jak wszystko będzie dobrze to jutro w południe.
-To dobrze. Idę pogadać z lekarzami. - Powiedziałem, po czym wyszedłem z sali. Zadzwoniłem jeszcze do Alice, że wszystko jest w porządku, a później podszedłem do lekarza.
Okazało się, że Nathan miał rozciętą głowę, a Nicola nogę, a tak to tylko parę sińców.
Ucieszyłem się na wiadomość, że jutro możemy ich stąd zabrać. 
Później poszedłem jeszcze do lekarza Alice, który powiedział, że za dwa tygodnie można zdjąć gips. 
Gdy poszedłem znów do Nathana i Nicoli siedziała już tam pani Brown z Harry'm.
-Dzień dobry. 
-Dzień dobry. Widziałam co się stało Alice.. Przykro mi.
-Już jest wszystko okey.. Za dwa tygodnie zdejmą jej gips, bo nie jest aż tak źle i mogą zdjąć wcześniej, a później to musi iść na studia. 
-No tak. 
-Ja już muszę lecieć. Przynieść Ci może coś ? - Zapytałem Nathana, a on pokiwał głową, że nie, więc pożegnałem się ze wszystkimi i poszedłem do samochodu.
Po chwili byłem już w domu.

**Trzy tygodnie później**
Nathan wrócił do domu, mi zdjęli gips i jesteśmy już szczęśliwi.
Wszystko jest po staremu. Mojej mamie nic się takiego nie stało, więc kazała mi nawet nie przyjeżdżać. 
Jutro Nathan ma już normalnie lekcje, ja też muszę niestety iść na zajęcia.
Wczoraj się zaczęła szkoła i Nathan ma już sporo kolegów. 
Ostatnio mi się zwierzył, że podoba mu się Nicola, ale nawet nie chce słyszeć o tym, żeby jej to powiedział.
Niall próbował go przekonać, ale nie.
Z resztą nie będziemy go zmuszać.
W soboty nadal zajmuję się Harry'm i Nicolą, a Nathan spotyka się z kolegami.

Na studiach nie jest tak źle. 
Poznałam wiele fajnych ludzi, a nawet nauczyciele są przemili, więc nie stwarzają problemu tak jak w liceum. 
Poza tym jestem za bardzo rozpoznawalna. To mnie irytuje.
Gdzie nie pójdę tam fanki, które proszą mnie o autograf. 
Ale przecież ja nawet nic dla nich nie zrobiłam.. 
Nawet założyli sobie stronę o mnie..
Ale to jakieś młodsze dziewczyny.
Nathan przez ostatnie dni wakacji cały czas mnie przepraszał. 
Nie docierało do niego, że nic się nie stało.


**Miesiąc później**
Moja miłość z Niall'em rozkwitła.
Tylko jest taki problem, bo gdzie się nie ruszę tam paparazzi.. 
Ja tego nie chcę.. Przecież nie mogę normalnie dojechać do szkoły nawet. 
Zawsze jeżdżę samochodem, ale gdy już z niego wysiądę, to jest masakra.

Gdy wyszłam ze szkoły to szybko pobiegłam do samochodu, ponieważ padał deszcz.
Najgorsza pogoda roku. 
W wakacje było dość ciepło, a teraz to dupa. 
Na dodatek chłopaki mają dużo prób i z Niall'em widuję się raz na dwa tygodnie.
Gdy tylko wsiadłam do samochodu to rzuciłam torbę na tylne siedzenie i pojechałam po Nathana, który był na treningu siatkówki.
Za dwa dni w sobotę mają grać mecz i obiecałam mu, że przyjdę. 
Tyle tylko, że muszę zabrać Harry'ego i Nicolę, która zapewne się ucieszy.
Mam nadzieję, że nie będzie padało, bo z chęcią wybrałabym się na długi spacer.

Gdy podjechałam pod salę gimnastyczną zobaczyłam, że już na mnie czeka.
Przybiegł szybko do samochodu.
-Cześć. 
-Cześć. A nie zabieramy dzisiaj Mike'a ? 
-Nie wiem nie pytałem czy ktoś po niego przyjeżdża.
-Zawołaj go, bo nie będzie tyle czekał. Bo jego mama mówiła, że nie będzie ich dzisiaj w domu i nie ma kto go odebrać.
-No dobra.
Po chwili siedzieliśmy we trójkę w samochodzie i jechaliśmy do domu.
Mike to najlepszy przyjaciel Nathana.
Dobrze się dogadują i z tego się cieszę. Na dodatek Mike mieszka obok nas, więc mają od siebie blisko.
-Zapraszam Cię do nas na obiad. - Powiedziałam do Mike'a, gdy zaparkowałam samochód przed domem.
-Dziękuję, ale chyba nie skorzystam.
-Czemu ? Coś się stało ?
-Nie po prostu nie chcę przeszkadzać.
-Ale nie będziesz przeszkadzał. Chodź. Przecież nie będziesz siedział sam w domu.
-No dobrze. - Powiedział, po czym poszliśmy szybko do domu.
Podczas gdy ja gotowałam to chłopaki siedzieli w salonie i grali na ps3 w fifę.
-Obiad ! - Zawołałam do nich godzinę później. 
Właściwie to była już prawie 18, ale co tam.
-Raczej obiado-kolacja. - Zaśmiał się Nathan.
-Nazywaj to jak chcesz. Zrobiłam spaghetti. Jedzcie szybko, a później dam deser.
-Okey. A co jest ?
-Sernik. 
Gdy zjedliśmy dałam im po dużym kawałku ciasta i nalałam im coli, po czym sama zjadłam kawałek.
Później włożyłam wszystkie naczynia do zmywarki, a Mike poszedł do domu, ponieważ jego mama wróciła.

Wieczorem postanowiłam sprawdzić tt, fb i stronki plotkarskie.
Pożałowałam tego szybko, ponieważ na jednej stronce było...

_________________________
Hej ; D Wróciłam do Was kochani xD
To ja Aga jak coś..
Ola już raczej nie będzie pisać, ponieważ ostatnio chyba o tym blogu zapomniała, ale trudno ; )
Ja wróciłam ; ))
Jak się podoba rozdział ? 
Mam nadzieję, że będziecie czytać ; )
A teraz fajna piosenka : Jason Derulo - The Other Side
Nie wiem czemu, ale podoba mi się bardzo ta piosenka i uważam, że wokalista jest przystojny ; D
Jak zwykle moje głupie pomysły xDD
Do następnego ;)

poniedziałek, 8 lipca 2013

Ważne !

Jak pewnie zauważyliście nic tu nikt nie pisze od jakiegoś czasu.. Teraz Ola pojechała na obóz i nie będzie jej chyba do 17 lipca, więc nic nie napisze. Ja nie wiem co ona planowała tam napisać, więc sama tego nie dokończę. W ogóle myślałam, żeby tego bloga zamknąć.
Przepraszam Was, ale nie ma sensu dalej pisać, bo Olka też nie ma czasu, a ja nie wiem co ona planuje, no !

;cc
Ciężko mi to pisać, ale blog zostaje zawieszony do odwołania ..



/Horanowa ;* (Agata)