niedziela, 17 listopada 2013

Rozdział 29.

Pospiesznie założyłam szlafrok i na boso zeszłam na dół. 
Otworzyłam drzwi i ujrzałam w nich Zayn'a i Pezz.
-Cześć. - powiedziała uśmiechnięta Perrie. - Nie przeszkadzamy ? 
-Nie, ależ skąd. 
-Spałaś ? - zapytał Zayn wchodząc do salonu. 
-Nie. To znaczy.. W pewnym sensie. 
-Siema ! - powiedział Horan, który zszedł właśnie do nas.. w samych bokserkach <facepalm>
-A no to już wiem jak to się spało 'tak jakby'. - zaśmiał się Zayn.
-Siadajcie. Za chwilę zrobię kawę tylko się ubiorę. - powiedziałam i poszłam szybo na górę. 
Niall poszedł za mną i również się ubrał. 
Gotowi zeszliśmy na dół, ja zrobiłam kawę, a Niall ogarnął trochę salon, który był cały zawalony.
-Przepraszam za bałagan. - powiedziałam stawiając przed każdym kawę. 
-Nic się nie stało. Przyszliśmy się zapytać co robicie w święta. - odezwała się Perrie.
-Yh.. No do mnie miała przyjechać ciocia.. No wiesz mama Nathana. Nie widzieli się tyle. Tylko, że ostatnio dzwoniła i mówiła, że jeszcze nie wie czy jej się w ogóle uda przyjechać. 
-No ja jestem wolny. Greg z rodzinką jedzie do mamy, a ja pomyślałem, że te święta spędzę z Wami wszystkimi.
-To może urządzimy je razem ? Bo Lou i El jadą do rodziców Louis'a, Liam i Harry za to nic nie robią. No i tak pomyśleliśmy, że właściwie wy i Nathan też pewnie siedzicie sami, więc moglibyśmy wszyscy razem usiąść przy jednym stole. To by była nasza pierwsza wspólna wigilia. 
-Dobry pomysł. Moja ciocia pewnie nie będzie mogła. Z resztą będzie zmęczona, bo dużo pracuje. Tylko ja nie wiem co zrobić z Nathan'em. Cały czas chodzi taki przybity. 
-Wiesz co ?  Ja z nim porozmawiam. - powiedział Niall.
-To jest nawet dobry pomysł. Ale fajnie, że się pogodziliście - powiedział Zayn.
-Słodko razem wyglądacie. - dopowiedziała Perrie.


Zayn i Perrie siedzieli u nas dwie godziny, później wrócił Nathan, ale ich już nie było. 
Dzisiaj znowu był przygnębiony.
Niall postanowił do niego pójść i z nim pogadać. Tak też zrobił.

**Oczami Niall'a**
Poszedłem pod drzwi pokoju Nathan'a i zapukałem.
-Proszę. - usłyszałem cichutki głos.
Wszedłem do środka.
-Mogę na chwilkę ? - zapytałem.
-Jasne wejdź. Co chcesz ?
-Chciałbym z Tobą porozmawiać. 
Usiedliśmy na łóżku i przez chwilę panowało milczenie.
-To o czym chcesz pogadać ? - odezwał się pierwszy.
-Martwimy się o Ciebie. Chodzisz taki przygnębiony prawie w ogóle nie wychodzisz z pokoju. 
-I co z tego ? Nie mam poco wychodzić. 
-Ale czemu ? 
Zauważyłem w jego oczach łzy.
-Bo nie. Mama mnie zostawiła. Chciała się mnie pozbyć i tyle. Alice pewnie też mnie nie chce i udaje miłą. 
Gdy to powiedział to odpiął rękawy koszuli i podwinął je aż do ramion. Pokazał mi swoje nadgarstki. Były całe w bliznach.
-Nathan.. Jak mogłeś zrobić coś takiego ? 
-Wiesz jak to jest gdy nikt się Tobą nie interesuje ? Gdy nikt nie ma dla Ciebie czasu i nawet jeśli chcesz się do kogoś przytulić to nie masz do kogo ? Wiesz jak to jest być obrażanym w szkole za to, że jesteś biseksualny ? Wiesz ? - zapytał, a po policzkach spłynęły mu łzy. 
-Czemu nie powiedziałeś ? 
-A co miałem powiedzieć. 'Ej Niall słuchaj jestem bi i mnie obrażają, weź mi pomóż.' ? No to miałem powiedzieć ? Przecież nawet byś nic nie mógł z tym zrobić. 
-Tak, ale.. Pomoglibyśmy Ci. 
-Nie da mi się pomóc. 
-A.. Może to głupie pytanie, ale.. Masz chłopaka ? - zapytałem.
-Tak. To Kuba.. Sąsiad. On jest z Polski i przeprowadził się tutaj w te wakacje. 


___________________________
Heeej ♥ Wiem, wiem. Głupie. Nie mogłam się powstrzymać i musiałam tak to napisać <3 
Podoba się ? Jeśli tak to zostaw po sobie ślad w postaci komentarza <3
Dzisiaj dodam nowych bohaterów do zakładki ; ) 
Także będziecie mogli sobie zobaczyć Kubę xD
Ale to za chwilkę ; ) 
Rozdziały są dodawane nie za często, ale chyba ważne, że są ; )
Jeśli macie pytania do bohaterów to jest specjalna zakładka na górze ; * 
Zapraszam do pytania, bo nikt się tam nie udziela <3 
See ya ♥

niedziela, 10 listopada 2013

Rozdział 28.

**Przed wywiadem, w domu **
Wywiad miał być o 12. 
Z samego rana wzięłam półgodzinną kąpiel. Później nasmarowałam się balsamem o zapachu truskawek. 
Długo myślałam w co się ubrać. Dziś nie było bardzo zimno, więc postanowiłam nałożyć sukienkę. 
Do tego grubsze rajstopy, buty na obcasie i skórzana kurtka. Nie zabrakło również torebki. <klik>
Po wybraniu zestawu postanowiłam zrobić make-up i fryzurę.
Pomalowałam się mocniej niż zazwyczaj, a włosy pofalowałam.
O 11 już byłam gotowa i poszłam do samochodu. 
Chciałam go odpalić, ale jak na złość mi się nie udało.
Wysiadłam z niego i już miałam otwierać maskę gdy podszedł do mnie jeden z moich sąsiadów. 
Znałam go tylko z widzenia. To bardzo przystojny brunet. 
-Dzień dobry. Co się stało ? - zapytał i się uśmiechnął. 
Gdy się uśmiechał miał dołeczki w policzkach. 
-Witaj. Samochód nie chce mi zapalić, a się spieszę. 
-Na wywiad ? 
-Słucham ? Skąd wiesz ? 
-W telewizji mówią wszystko. - na te słowa się zaśmiałam.
-No chyba nie, bo nie znam nadal twojego imienia. - powiedziałam z cwaniackim uśmiechem łobuziary.
-Jestem Adam. Podwieźć Cię ? - zaproponował.
Propozycja oczywiście była kusząca. 
-Tylko, że czym później wrócę ? 
-Wejdę tam z Tobą. - powiedział.
-No okey. 
Co mogłam zrobić jak się nie zgodzić ? 
On był taki przystojny, a dawno nie miałam już kogo przytulić. 
-No to pojadę z Tobą, ale jeśli dasz zaprosić się na kawę w ramach rekompensaty. 
-No dobrze. - odpowiedział.
Zamknęłam swój samochód i ruszyliśmy do niego. 
Miał dużo większy samochód od mojego. Dom z resztą też. 
Adam podwiózł mnie pod wielki budynek gdzie miał być wywiad i jeszcze ze mną tam wszedł. 
Byłam lekko przed czasem, ale to nic takiego. 
Wraz z Adamem wymieniliśmy się numerami. 
Teraz będę mogła do niego dzwonić kiedy tylko będę potrzebowała pomocy.
Z niecierpliwością czekałam aż się zacznie. Siedziałam w pokoju obok i byłam niespokojna. Teraz żałowałam, że nie nałożyłam spodni i płaskich butów.
Nogi już zaczęły mnie boleć. 
A teraz trochę o Adamie.
Dowiedziałam się, że ma 22 lata. Właściwie nie jest taki stary.
Tylko 4 lata różnicy. 
Gdy się wreszcie zaczęło : 
-Dzień dobry. Dzisiaj mam zaszczyt gościć w naszym studio przyszłą dziennikarkę Alice Smith. Powitajmy ją brawami. - powiedziała dziennikarka, po czym ludzie, którzy siedzieli w studio zaczęli bić brawa.
Weszłam na salę, przywitałam się z dziennikarką i usiadłam na kanapie obok.
-Witaj Alice. 
-Dzień dobry. - odpowiedziałam.
-To twój pierwszy wywiad. Pewnie się denerwujesz ? 
-Trochę. Aż tak bardzo widać ? 
-Nie. W ogóle tego po Tobie nie widać.
Założyłam nogę na nogę. 
-Co u Ciebie słychać ? Podobno poszłaś na studia dziennikarskie.
-Tak. 
-Podobają Ci się te studia ? 
-Tak bardzo. Czuję się tam bardzo dobrze. Pomimo natłoku zadań i tak jestem szczęśliwa, że poszłam właśnie na te studia. - uśmiechnęłam się.
-A dlaczego akurat te studia wybrałaś ? 
-Od zawsze lubiłam oglądać różne wywiady z gwiazdami, czytałam dużo gazet. Nawet prowadziłam szkolną gazetkę i stronę. Bardzo podobała mi się ta praca. Od dziecka wiedziałam, że będę robiła właśnie to.
-A nie uważasz, że jeśli zostaniesz dziennikarką to będzie pisała różne rzeczy o swoich przyjaciołach z zespołu One Direction, i niektóre rzeczy mogą im się nie spodobać ?
-Proszę pani. Ja będę pisała tylko i wyłącznie prawdę. Nie będę zmyślała jakichś romansów czy czegoś typu 'Harry Styles z One Direction jest gejem.'. Bo nie, nie jest gejem. Mogę przysiąc. A jeśli ktoś w to nie wierzy to ma problem.
-Ouu.. No to chyba szef nie będzie zadowolony ?
-A co mnie to obchodzi ? Co by było gdyby ktoś o pani napisał, że przespała się pani na przykład z Robinem Thicke ? Miło by pani było ? Albo, że zdradza pani męża.
-Ale ja..
-Wiem, że ma pani męża. Obrączka panią zdradziła. Wyjątkowo dzisiaj pani jej nie zdjęła.
-Och. Przejdźmy dalej. Dzisiaj do studia przywiózł panią jakiś mężczyzna. Czy to pani znajomy czy chłopak ?
Tym pytaniem to już mnie zdenerwowała. To się wydarzyło dopiero pół godziny temu, a ona już wszystko wie.
-To jest mój .. przyjaciel.
-Tak szybko pozbierała się pani po rozstaniu z Niall'em ?
-Nie. Nie tak szybko. Poza tym co to panią obchodzi z kim jestem ? Chcecie sensacji ? To szukajcie jej w cyrku, a nie w moim życiu prywatnym. Na ten temat nie mam zamiaru z panią rozmawiać. Wiadomo, że mogę opowiadać o swoim życiu prywatnym, ale są jakieś granice. A dziennikarze zdecydowanie je przekraczają.
-Czy pani coś sugeruje ?
-Nie, ależ skąd. Tylko, że poco pani to było ?
-Ale co ?
-Zmuszanie Niall'a do płaczu. On nie chce o tym rozmawiać, bo to rozstanie było dla nas obojga ciężkie. Więc proszę fanów i dziennikarzy oraz innych ludzi. Nie pytajcie go o ten związek. Tylko niszczycie mu psychikę.

**Oczami Niall'a**
Wszyscy razem oglądaliśmy wywiad Alice.
Chciało mi się płakać.

**Oczami Alice**
-A..
Nie dałam jej nawet dokończyć.
-Proszę pani. To, że ludzie chcą jakiejś rozrywki i szukają jej czytając i oglądając takie bzdury to nie znaczy, że pani musi o tym pisać. I moje ostatnie zdania. Ja i Niall raczej już nie będziemy razem. On tego nie chce. A nawet jeśli chce to i tak nie będziemy razem. I mimo wszystko ja go kocham. Za dużo razem przeszliśmy, żebym go znienawidziła.
-Dobrze. Na tym kończymy.
Już łzy zaczęły mi spływać po policzkach. Starałam się to ukryć, ale kamera to załapała.

**Oczami Niall'a**
Alice zaczęła płakać. Ja też nie wytrzymałem i pobiegłem do swojego pokoju.
Zamknąłem się w nim i nie chciałem wyjść.
Jednak miałem już plan.

**Oczami Alice**
Po tym całym wywiadzie wraz z Adamem pojechałam do domu. On widząc w jakim jestem stanie postanowił dzisiaj dać mi spokój i nie pojechaliśmy na kawę. Ani on nie przyszedł do mnie. Trudno.
Gdy tylko weszłam do domu skierowałam się do pokoju. Zrzuciłam z siebie te ubrania i przebrałam się w zwykły dres. Włosy spięłam w koka, a makijaż zmyłam.
Tak ubrana zeszłam na dół. Nathana jeszcze nie było. Pewnie poszedł do kolegi.
Usiadłam przed telewizorem i go włączyłam.
Poszłam jeszcze do kuchni i wzięłam biszkopty oraz nutelle.
Gdy wróciłam do salonu to okręciłam się ciepłym kocem i zaczęłam oglądać 'szokujące' wiadomości.
Już wszędzie gadali o, jakże 'skandalicznym' wywiadzie z Alice Smith.
(-,-)
Zaczęłam to oglądać. Bo co mogłam zrobić ? Nawet jakieś Directioners wypowiadały się do kamery.
Mówiły coś typu, że jestem bardzo odważna, że mówię tak w TV i jakieś tam inne bzdury.
WŁĄCZ
Nagle rozległ się dzwonek do drzwi.
Wstałam z kanapy i poszłam otworzyć.
Gdy od kluczyłam drzwi i otworzyłam je szeroko moim oczom ukazał się tylko wielki bukiet róż i czyjeś nogi. Twarzy nie było widać.

Od razu rozpoznałam buty Niall'a.
Uśmiech wkradł się na moją buzię.
Niall wszedł do środka i zamknął za sobą drzwi i dopiero wtedy odłożył róże.
-Głupek ! - krzyknęłam i wskoczyłam mu na ręce.
Okręcił mnie wokół własnej osi, po czym zaczął namiętnie całować.
Tak się cieszyłam. Całowaliśmy się dotąd aż zabrakło nam tchu.
Róże wstawiłam do dużego wazonu, po czym zakluczyłam dom i poszliśmy na górę do sypialni.
Wiadomo co się tam działo.
Opisywać nie będę.


**Godzinę później**
Leżeliśmy wtuleni w siebie u mnie na łóżku.
Niall nadal całował mnie po szyi.
W jednym miejscu zrobił mi malinkę i teraz będę musiała to ukrywać przed ludźmi na uczelni.
-Kocham Cię. - powtórzył to już chyba po raz 15.
-Ja Ciebie też. Tęskniłam.
Przytuliłam go mocniej. Chciałabym go zatrzymać w swoich ramionach już na zawsze.
Oczywiście to niemożliwe, bo jak wróci Nathan to musimy się podnieść.
Gdy tak leżeliśmy przypomniała mi się nocka z Lou. Zaczęłam żałować, że w ogóle go wtedy wpuściłam do domu. Teraz to już nie ważne.
-Wybaczyłeś mi ? - zapytałam.
-Za mocno Cię kocham, żeby Ci tego nie wybaczyć. A dzisiaj zrozumiałem, że moje miejsce jest przy Tobie. Chcę obok Ciebie zasypiać i budzić się. Niczego więcej nie pragnę.
-Czy to są zaręczyny ?
-Nie.. Jeszcze nie. Na razie nie chcę robić nam kłopotów. Skończysz studia to weźmiemy ślub i zrobimy małe wesele.
-Kocham Cię. - powtórzyłam to ostatni raz i znów zadzwonił dzwonek do drzwi.

__________________________
Hejoo ; )
Jest kolejny. Nie wiem czy Wam się spodoba, ale mam nadzieję, że tak ; *
Zostawcie komentarz ;*
Przepraszam za nieobecność ; *
Do następnego ; ) 

niedziela, 3 listopada 2013

Rozdział 27.

-Niall to nie tak. - zaczęłam tłumaczyć.
-A jak ?! Ja Ci wybaczyłem, a ty co ?! 
-To nie moja wina, że pogodziłam się z przyjacielem i chciałam go przytulić ! 
-Weź się lepiej nie odzywaj. Myślałem, że mnie nie zranisz, ale niee. Przecież ja muszę cierpieć najbardziej. 
Po tych słowach wybiegł z domu.
-Pójdę za nim. Postaram mu się to wytłumaczyć. - powiedział Lou i wybiegł za Niall'em.
Chciałam biec za nimi, ale moje nogi 'przykleiły' się do podłogi.
W końcu ruszyłam się z miejsca i podeszłam do drzwi wyjściowych by zamknąć je na klucz.
Później poszłam do łazienki by wziąć prysznic. 
Zdjęłam z siebie ubranie i puściłam ciepłą wodę. 
Weszłam pod natrysk i chwilę myślałam, po czym zaczęłam się myć.
W połowie mojej kąpieli wpadłam na pomysł.
Może nie był on najlepszy, ale zawsze coś.
Gdy wyszłam z pod prysznica, dokładnie się wytarłam, po czym poszłam do pokoju po ubranie.
Nałożyłam czystą bieliznę, a na to spodnie dresowe, ciepłą bluzę i długie, ciepłe skarpetki.
Gotowa zeszłam na dół zrobić sobie coś do jedzenia.
Minęło już sporo czasu, bo był już wieczór, więc postawiłam na zwykłe naleśniki z nuttellą.
Po chwili wrócił Nathan i dołączył do mnie.
Już dzisiaj nie chciałam zadręczać go tematem meczu, więc po prostu odpuściłam.
Gdy zmywałam po kolacji przyszedł mi sms od Lou.
'Niall się uspokoił. Powiedział, że chce z Tobą porozmawiać. Jutro może się spotkacie, okey ? Umówisz się już z nim, bo powinien zadzwonić. ;) ;* xx. Dobrej nocy ;*' 
Uśmiechnęłam się tylko pod nosem i wyszłam z kuchni gasząc światło.
Napaliłam jeszcze w piecu, żeby było ciepło i biegiem poszłam do siebie.
Ułożyłam się wygodnie w łóżku i usnęłam.

**Następny dzień, rozmowa Niall'a i Ice**
-Cześć. Dziękuję, że chciałeś się spotkać.
-Daj spokój. Chciałem Ci tylko coś powiedzieć.
-Co takiego ? - zapytałam ze smutną miną.
-Ty możesz uważać inaczej, ale..
-Ale co ?
-Nie przerywaj. Po prostu się ranimy. Nie mogę z Tobą być, bo wiem, że będę cierpiał. Zraniłaś mnie raz i nie wiem czy to się nie powtórzy. Przepraszam Cię, ale.. Ja tak nie mogę.
Zbliżyłam się do niego i dotknęłam jego zimnego policzka zewnętrzną stroną dłoni.
On ją tylko odepchnął.
-Niall.. Kochanie..
-Nie jestem Twoim kochaniem. A teraz wybacz, spieszę się na próbę. Cześć. - powiedział, po czym wyszedł z kawiarni i poszedł do samochodu.
Łzy chciały się wydostać z moich oczu jednak zacisnęłam mocno powieki i mi przeszło. Zostawiłam pieniądze za kawę na stoliku i ruszyłam do mojego samochodu.
Jeszcze chwilę posiedziałam w nim, po czym ruszyłam na uczelnię.



**Miesiąc później**
Za tydzień święta. Mieliśmy zamiar razem z Nathanem jechać do Irlandii, ale plany się pokrzyżowały, bo ojciec pojechał w delegację na miesiąc mama musiała wyjechać do babci. Ciocia przyjedzie do nas. Jedyna uciecha.
Z chłopakami się już nie widuję. Wszystko między nami się zepsuło. Jestem w kontakcie tylko z Pezz i Elką.
Dzisiaj na uczelni nic ciekawego nie było. Z resztą jak zawsze. Jest poniedziałek, a ja musiałam tam siedzieć do 16. Ehh. Dobrze, że Nathan ma blisko kolegę to siedzi u niego. Mama tego kolegi nawet się nie denerwuje. Ona tak go uwielbia, bo jest taki miły i w ogóle.
Gdy wróciłam do domu usiadłam przed TV, a Nathan przyniósł mi kanapki, które zrobił sam.
Przeleciałam wszystkie kanały, ale nie było nic ciekawego. W ostatniej chwili znalazłam kanał, na którym był wywiad z One Direction.
Właśnie dziennikarka zadawała pytanie Niall'owi.

**Oczami Niall'a**
Przyszła kolej na mnie. Dziennikarka mi nie odpuści i pewnie zapyta o Ice.
-Niall. Dawno nie widać Ciebie i Alice razem. Wiemy, że ta dziewczyna ciężko pracuje, bo jest na studiach, ale czy nie macie już dla siebie choć odrobinki czasu ?
-Emm..
-Niall zbliżają się święta. Nie spędzacie ich razem ?
-Uhm..
-Coś jest nie tak ? - zapytała jeszcze raz.
Nie wytrzymałem już i z płaczem wybiegłem z sali.

**Ice**
Nie wiedziałam, że Niall tak zareaguje na jedno pytanie o nas.
Właściwie nie ma już nas, więc nie ma o czym mówić.
Wyłączyłam TV, bo teraz chłopaki tylko przepraszali za Niall'a.
A ja nie wiem poco. Przecież on tylko pokazuje jaki jest emocjonalny i, że nie chce o tym gadać.
Tym bardziej w telewizji gdzie powiesz jedno głupie słowo i już przekręcają.
Zastanawiałam się czy kiedyś zaproszą mnie jeszcze na wywiad. Dostałam propozycję tydzień temu. Odpowiedź mam dać do jutra, a pojutrze ma on się odbyć.

_________________
Witajcie kochani czytelnicy =D
Jest kolejny choć krótki i głupi ;P
Ale jest ;P
Jeśli macie jakieś pytania co do rozdziału lub do bohaterów to zapraszam do specjalnej zakładki 'Pytania'
; )
Koniec ;D

niedziela, 6 października 2013

Rozdział 26.

Następnego dnia obudził mnie Niall.
Musiałam się podnieść, bo inaczej to wrzuciłby mnie do wanny z zimną wodą.
Jeszcze w piżamach zeszliśmy na dół.
Wszyscy już tam byli, więc dołączyliśmy do nich.
Na śniadanie były zwykłe naleśniki lub grzanki.
Jak kto woli.
Niall miał głupi pomysł i grzankę posmarował sobie nutellą.
Na początku wszyscy myśleli, że to jest niedobre, ale w końcu poszliśmy w jego ślady.
Okazało się, że jest to pyszne.
W czasie śniadania Lou ciągle na mnie patrzył lecz gdy ja spojrzałam na niego on odwracał wzrok.
Typowy chłopak. Starałam się z nim porozmawiać przez cały ranek lecz mi się nie udało.
O dwunastej musiałam już jechać, więc nie było szansy pogadać.
W domu nie zastałam jeszcze Nathana.
A szkoda, bo chciałam z nim porozmawiać o wczorajszym meczu.
Zauważyłam, że bardzo się denerwował i nawet przeklinał.
Nie chcę mu nic zakazywać i nie chcę prawić kazań, ale to nie było zachowanie typowego nastolatka.
Właściwie to ja w jego wieku sama przeklinałam piłam i paliłam, ale te dwa ostatnie zdarzały się tylko czasem.
Nie wiem co on robi z kolegami lub ze swoją dziewczyną.
I pewnie się nigdy nie dowiem.
Tylko, że nie wyskoczę do niego z rozmową o zabezpieczaniu się.
W końcu jest już dość duży, żeby wiedzieć pewne rzeczy na przykład na temat seksu.
Nie mam zamiaru mu tłumaczyć, bo wiem jak to jest krępujące.
Postanowiłam najpierw ogarnąć trochę w domu, a później chciałam się pouczyć.
Nathan nadal nie wracał.
Gdy byłam już bardzo wkurzona napisał sms'a, że będzie za dwie godziny, bo mama jego przyjaciela chce, żeby został na obiedzie.
Takim oto sposobem miałam wolną chatę i wymyśliłam, że mogę zadzwonić po Lou.
Od razu wzięłam się za realizowanie planu.
Byłam już nauczona na jutro i dom też był czysty, więc zadzwoniłam do niego.
Od razu odebrał i się zgodził.
Czekałam na niego i nie wiedziałam co ze sobą zrobić, więc nastawiłam wodę na herbatę.
Chwilę później przyszedł Lou.
Przywitaliśmy się tak jak zawsze czyli buziak w policzek i uścisk, po czym poszliśmy do kuchni.
-O czym chciałaś ze mną pogadać ? - Zapytał siadając na krześle.
-Bo widzisz... Jest taka sprawa, że przestaliśmy zachowywać się jak przyjaciele, a zachowujemy się tak jakbyśmy się dopiero poznali. A nawet nie, bo jak się poznaliśmy to było tak zabawnie.. A widzisz to co się stało ostatnio to.. No zniszczyłam wszystko..
-Nie prawda.. To ja nie powinienem tu wtedy przychodzić, ale.. To był mój obowiązek.. Obowiązek najlepszego przyjaciela.
-Lou.. ja Cię kocham, ale jak brata..
-No widzisz.. Jesteśmy tak jakby rodzeństwem i się bardzo kochamy.
Oboje wstaliśmy i Lou mnie mocno przytulił.
Wtuliłam się w niego.
Było tak ciepło...
Nagle do kuchni nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak wszedł Niall...

_________________________________
Hej ; ))
Co do rozdziału.
Krótko i na temat xD (chyba ; D)
No, ale jeszcze nie wiem czy Wam się spodoba.
Mam nadzieję, że tak.
Ostatnim razem skomentowała tylko jedna osoba i jest mi smutno ;ccc
No, ale trudno ; )
Nie byłabym oczywiście sobą gdybym nie namieszała w życiu Alice i Niall'a. xD
Ach ta przebiegłaa jaaaa xD
Oczywiście będzie sporo się działo.
Niektóre osoby będą miały wielkie problemy...
Jeśli macie pytania do bohaterów to jest specjalna zakładka : )
Wtedy więcej się dowiedzie jeśli będziecie tam pytać.
oczywiście nikt tam jeszcze pytania nie zadał, więc chyba to był głupi pomysł ;ccc
To tyle na dzisiaj..
Paaa ;*

sobota, 7 września 2013

Rozdział 25.

Hej :))
Postanowiłam zmienić coś w rozdziale...
Tak, więc zaczynajmy.

_____

Leżałam w łóżku i myślałam o tym co narobiłam.
W końcu usnęłam.

**Następnego dnia**
Dziś jest mecz.
Obiecaliśmy Nathanowi, więc musimy wszyscy pójść.
Była już 10, więc musiałam się ubrać.
Niestety musiałam zawieźć Nathana wcześniej.
Gdy wstałam najpierw zjedliśmy pożywne śniadanie, a później poszłam się ubrać.
Na dworze było zimno. Tyle później w pomieszczeniu może być ciepło, więc postanowiłam nałożyć ciemne rurki, granatową bluzę i czarne vansy. <klik>
Na dole miałam jeszcze kurtkę.
Zrobiłam wysokiego kucyka i lekki make-up, po czym gotowa zeszłam na dół.
Wzięłam jeszcze torebkę i nałożyłam buty.
Nathan też był już gotowy i czekał w samochodzie.
Na miejsce dojechaliśmy w pół godziny, bo były korki.
Nathan poszedł do szatni, a ja postanowiłam zająć sobie miejsce na trybunach.
Wolny był pierwszy rząd, więc tam usiadłam. Pół godziny później dołączyli moi przyjaciele.
Zaczęli się też schodzić inni ludzie.
Mieliśmy zaczekać jeszcze 15 minut na rozpoczęcie.
Przywitałam się z każdym tak jak zawsze czyli buziak i przytulas. Tylko Louis'owi uścisnęłam rękę.
Przez cały mecz tylko czasem na siebie zerkaliśmy.
Dobrze, że inni nie zauważyli w tym nic dziwnego.
Nie odzywaliśmy się do siebie nawet gdy po meczu pojechaliśmy do chłopaków.
Nathan pojechał do Mike'a, u którego mieli imprezę.
Tacy mali i już.
Ale wygrali, więc pozwoliłam mu zostać tam na noc, a ja zostanę u chłopaków.
-To co robimy ? Może jakaś pizza ? - Zapytał Niall gdy już siedzieliśmy u nich w domu.
-Pizza ! - wykrzyczeli wszyscy, po czym Niall zadzwonił.
Było nas dziewięcioro, więc zamówił chyba pięć albo sześć.
Czekając aż je przywiozą, wybieraliśmy film.
Postanowiliśmy obejrzeć horror.
Gdy przyszła pizza ja razem z Niall'em poszłam ją rozdzielić.
Mogłam też wyznać mu wszystko.
-Niall... - Zaczęłam gdy byliśmy w kuchni.
-Tak ? - Spojrzał na mnie tymi oczami *OMG*.
Jeszcze się nie przyzwyczaiłam, a znam go od dawna.
-Co byś zrobił gdybym cię zdradziła ? Ale pod wpływem emocji.
-Och.. - Zdziwił się. - Wybaczyłbym Ci.. Kocham Cię. Zrozum to.
-A gdybym zdradziła Cię z Twoim przyjacielem ? - Zapytałam ciszej.
-Ech. Najlepiej powiedz od razu co zrobiłaś.
-Zdradziłam się z Lou. - To powiedziałam szeptem. Tak, żeby nie usłyszał.
On jednak usłyszał.
Podszedł do mnie.
Przytulił i pocałował. Najpierw delikatnie. Później coraz bardziej zachłannie.
W końcu się ode mnie oderwał i zaczął zanosić pizzę do salonu.
Pomogłam mu w tym.
Zdziwił mnie taki obrót sprawy.
Nie spodziewałam się, że może tak zareagować.
Myślałam, że będzie się na mnie boczył.
Gdy oglądaliśmy film usiedliśmy w jednym fotelu. Był duży, więc spokojnie się zmieściliśmy.
Lou siedział z Eleanor. Wyglądali na szczęśliwych.
Niall objął mnie ramieniem i schował twarz w moich włosach.
Zaczął szeptać mi słodkie słówka do ucha.
Śmiałam się pod nosem.
Byłam rozbawiona tą sytuacją.
Niall mi coś mówił (pewnie dlatego, że bał się filmu), było ciemno, więc miałam nadzieję, że nikt nie zobaczy jak się rumienię.
Bo czułam, że byłam cała czerwona na twarzy.
Niall zaczął mówić takie rzeczy..
Jakby w ogóle nie było żadnej zdrady.
Myślałam, że nie wytrzymam i zaciągnę go dzisiaj do łóżka.
Na szczęście się opanowałam.
Po skończonym filmie poszłam wziąć prysznic, po czym ubrałam się w ciuchy od Niall'a.
Gdy tylko położyłam się do łóżka, usnęłam..

______________________________
Hej xD Dzisiaj krótki i bezsensowny, ale nie wiedziałam o czym napisać, a chciałam być dobra i coś dodać
; )
Nie każdemu się spodoba i może nie każdy skomentuje, ale trudno : P
Kolejny rozdział jak będę miała czas i wenę.
 : ))

sobota, 17 sierpnia 2013

Rozdział 24.

Było już po 20, więc postanowiliśmy zrobić jakąś kolację.
Najpierw oczywiście wypadało się umyć i ubrać, bo przecież byliśmy nadzy.
Pierwszy poszedł Lou. Dałam mu jego ubrania i czysty ręcznik i już go nie było.
Ja poszłam w szlafroku do garderoby i wzięłam piżamę, po czym znów poszłam do pokoju.
Lou już siedział na łóżku, więc ja poszłam wziąć prysznic.
Z pokoju Nathana cały czas było słychać muzykę. 
Trochę mnie to zdenerwowało i krzyknęłam.
-Nathan, do jasnej cholery wyłącz to !! 
Później nic już nie było słychać. 
Gdy już się dobrze umyłam i wytarłam to nałożyłam bieliznę i piżamę, po czym wyszłam z łazienki.
Musiałam jeszcze wysuszyć włosy, ale to już w pokoju.
Lou siedział nadal na łóżku i to z moim laptopem na kolanach. 
-Co sprawdzasz ? - Zapytałam, a on się przestraszył.
-Patrzę sobie zdjęcia jakie masz. 
Zajrzałam mu przez ramię i zobaczyłam zdjęcie moje i Niall'a. 
Zostało zrobione na naszych wakacjach. 
Pamiętam te dni.. 
Nagle napłynęły mi łzy do oczu.
Lou to zobaczył.
-Wiedziałem, że to zły pomysł, żebyśmy.. No wiesz... - Powiedział, po czym wyszedł z pokoju.
Usiadłam na łóżku i wzięłam laptopa na kolana.
Spojrzałam jeszcze raz na to zdjęcie, po czym rzuciłam laptopem o podłogę.
Lou szybko przybiegł. 
Spojrzał na mnie i na laptopa, a raczej kilka jego części. 
Łzy ciekły mi po policzkach.
Podszedł do mnie i mnie mocno przytulił.
-Przepraszam Cię Alice.. To nie powinno się wydarzyć. Zapomnij o tym. Ja wrócę do siebie, a ty.. Wybacz Niall'owi. On nie zasługuje na to wszystko.... Ale na Ciebie tak. Bardzo do siebie pasujecie. Nie zepsuj tego kochana.. - Powiedział, po czym czule mnie pocałował i zabierając swoje rzeczy wyszedł z domu.
Próbowałam pozbierać laptopa, ale ręce mi się bardzo trzęsły, więc zeszłam zrobić kolację.
Usłyszałam włączony silnik i po chwili zniknął z podjazdu.
Podeszłam do lodówki i wyjęłam z niej masło oraz pomidory i wzięłam się za przygotowanie kanapek.
Gdy wszystko było gotowe postawiłam talerz z kanapkami na stole, po czym poszłam się ogarnąć, bo cały czas miałam załzawioną twarz.
Porządnie ją umyłam, po czym zeszłam znów na dół i zastałam tam już Nathana. 
Siedział przy stole i pił sok.
-Gdzie Lou ? - Zapytał odstawiając szklankę na bok.
-Musiał jechać. Chłopaki zadzwonili i znowu wymyślili coś głupiego, więc musiał wracać.
Źle mi było z tym, że okłamuję kuzyna. 
Niestety to było konieczne.
-Ale będą jutro na meczu ? Nawet Niall ? 
-Tak. wszyscy będą. Czemu miałoby go nie być ? 
-Bo ty i Lou.. Dzisiaj.. 
-Wszyscy będą. Będzie też Daniele i Per. Może nawet Eleanor. 
-Ale ja ich nie znam. 
-To poznasz. - Powiedziałam, po czym dosiadłam się do stołu i zaczęłam jeść. 
Dokończyliśmy jeść w ciszy.
Ja nawet nie chciałam dzisiaj już z nikim rozmawiać, ale gdy leżałam już w łóżku zadzwonił Lou.
-Tak ? - Zapytałam gdy odebrałam.
-Tu jest już wszystko okey. Chłopaki się uspokoili, a Niall chce z Tobą pogadać. Dlatego dzwonię ode mnie, bo bał się, że nie odbierzesz.. 
-Okey daj go. 
-Cześć kochanie... - Powiedział Niall.
-Cześć. 
-Przepraszam Cię.. 
-To ja przepraszam Ciebie. 
-Za co ? 
-Może kiedyś się dowiesz. Przyjdziecie jutro ? 
-Na mecz ? Oczywiście. O której ? 
-O 12. 
-Okey. 
-Muszę kończyć. Jestem wyczerpana. Na dodatek muszę poskładać laptopa. 
-Dobrze. Kolorowych snów. 
-Nawzajem.. 
Rozłączyłam się i zapaliłam światło.
Laptop nadal leżał na podłodze.
Na szczęście nie rzuciłam nim za mocno, więc nie rozwalił się aż tak bardzo i działa. 
Gdy weszłam na tt zobaczyłam, że ....

_________________________________
Hej kochani ;* 
Jestem, jestem xD 
Wiem, że nie pisałam, ale po prostu nie miałam jak.. Bo mam jeszcze trzy inne blogi i tak jakoś. 
Ale chyba poradziłam sobie z napisaniem ? ; ) 
To już wy ocenicie ; * 
Następny rozdział może za tydzień ; ) 

czwartek, 8 sierpnia 2013

Rozdział 23.

-To mnie troszkę przekonało, ale...
...nadal nie mogę uwierzyć, że pokazujesz się z tą suką publicznie ! Nie wiesz co ja przez nią przeszłam ! 
Nie chodziłeś z nami do szkoły przez ostatnie lata i nie wiesz jakie numery potrafi zrobić ! To ja musiałam znosić to jak mnie upokarzała, a nie ty ! 
Nie mogłam przestać krzyczeć. Bo jednak Niall powinien mnie wspierać, a nie pogrążać publicznie.. 
-Ale to ona mnie zmusiła do tego ! Poza tym Paul kazał nam ją oprowadzić po Londynie i przyczepiła się mnie... - Tłumaczył się Niall.
-Nie wierzę.. Wychodzę ! - Powiedziałam, po czym wyrwałam moje nadgarstki z jego rąk i wyszłam szybko z pokoju.
Zbiegłam po schodach z płaczem i szybko wybiegłam na ich podwórko.
Wskoczyłam do samochodu i po chwili mnie już nie było.
Ostatnie co widziałam to zdziwione miny chłopaków i Niall'a, który chciał mnie jeszcze złapać zanim odjadę.
Gdy byłam już przed domem wysiadłam z samochodu, po czym poszłam otworzyć drzwi.
Deszcz padał coraz to bardziej.
Gdy jechałam myślałam, że będę miała wypadek.
Przez to wszystko byłam bardzo roztrzęsiona i nie mogłam otworzyć drzwi.
Próbowałam aż w końcu mi się udało.
Weszłam do domu już cała przemoczona i zamknęłam drzwi na klucz, po czym poszłam się wysuszyć.
Mokrą kurtkę powiesiłam na wieszaku w przedpokoju i poszłam na górę zostawiając za sobą mokre ślady.
Buty również zostawiłam w przedpokoju, żeby nie zabłocić sobie domu.
W pokoju wyjęłam z szafy dresy, luźną koszulkę, sweter i ciepłe skarpety, po czym poszłam do łazienki.
Wzięłam prysznic, nałożyłam czystą bieliznę i ubrałam się w rzeczy, które wzięłam z pokoju.
Gdy byłam już gotowa to poszłam do kuchni zrobić sobie naleśniki.
Nathan dzisiaj miał wrócić autobusem, żebym nie musiała tyle jeździć i na paliwo wydawać.
Jutro jest jego mecz.
 Oby udało mi się pozbierać.
Na szczęście chłopaki zgodzili się przyjść i pokibicować.
Z naleśnikami przeszłam do salonu i włączyłam sobie TV.
Leciała właśnie powtórka wczorajszego wywiadu z chłopakami. Nie chciałam tego oglądać, ale Niall miał się o mnie właśnie wypowiadać, więc zostawiłam

**w TV **
Dziennikarka : Niall teraz twoja kolej.
N : Ale o co chodzi ?
D : O Alice. Ostatnio się z nią nie spotykasz, ale widujemy Cię z całkiem inną dziewczyną.
Kto to jest ?
N : Angela. Koleżanka ze szkoły do, której chodziłem w Irlandii.
D : A czemu trzymacie się za ręce ?
N : Tak jakoś wyszło. Ja za bardzo nie chciałem, ale ona nalegała i sama mnie złapała. Poza tym ja tylko miałem pokazać jej Londyn, bo Paul kazał.
D : Czyli te plotki, że z Wami pracuje to prawda ?
N : Tak.
D : No dobrze, a co z Alice ? Fanki są wprost oburzone, że ją tak wystawiłeś.
N : Ale ja jej nie wystawiłem. Miałem po prostu pokazać Angeli miasto i tyle. A z Alice się nie widziałem, ponieważ ona poszła na studia my ciężko pracujemy i nie mamy się jak spotkać. W ciągu tygodnia nie chcę jej zamęczać, a w weekendy też nie mam czasu. Ale w sobotę jej kuzyn, który z nią mieszka ma mecz siatkówki i idziemy tam razem.
D: No tak, bo Alice teraz ma dużo pracy. Nie dość, że studia to jeszcze musi upilnować Nathan'a. Chyba on tak ma na imię ?
N : Tak.
D : Kochasz Alice i chyba nigdy jej nie zdradziłeś ?
N : Kocham ją bardzo. Nawet nie chciałbym jej zdradzać. To byłaby zbrodnia. Mam nadzieję, że jak już się to wszystko skończy to będziemy żyli normalnie i ze sobą zamieszkamy...

Niall mówił to z uśmiechem na ustach, ale chyba był niepewny tego, że razem zamieszkamy.
Z resztą ten wywiad jest wczorajszy, a ja się dzisiaj z nim pokłóciłam. Pewnie liczył, że dowiem się o tym zdjęciu i z nim się rozstanę.

Po obejrzeniu tego wywiadu przełączyłam na jakąś komedię.
Było już po 11 kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi.
Wstałam szybko z kanapy i podeszłam do drzwi.
Stał w nich Louis.
Otworzyłam je, a on wszedł do środka.
-Coś się stało ? - Zapytałam.
-Mały kryzys. Wszyscy są wściekli na Niall'a. Widzieliśmy jak płakałaś gdy wychodziłaś.
Opowiedział nam o wszystkim. Zayn prawie się na niego rzucił. Ledwo co go powstrzymaliśmy.
-Ojć. Pogodzą się.
-Nadal jesteś smutna ?
-A mam nie być ? Niall mnie zdradza.
-Posłuchaj ja bym mu uwierzył. Chociaż też jestem trochę niepewny co do jego zdania, ale on by nie kłamał.
-Ale wszystko na to wskazuje, że kłamie. Co u Ciebie i El ?
-Dobrze. - Powiedział to bez entuzjazmu i posmutniał.
-Nie wierzę. Co się dzieje ?
-No bo ona wciąż gdzieś wyjeżdża. To mnie doprowadza do szału. Ja chcę się z nią spotkać a jej nie ma..
-Przykro mi.. Przychodzisz jutro na mecz ?
-Jasne. Nie mogę przepuścić tak ważnego wydarzenia.
Po rozmowie zaprosiłam go do salonu i przyniosłam popcorn i colę, po czym włączyłam jakiś horror na DVD.
Usiedliśmy wygodnie na kanapie, a nogi położyliśmy na stole.
W strasznych momentach zaczęliśmy się do siebie przysuwać.
W końcu gdy byliśmy blisko siebie to Lou mnie objął, a ja oparłam głowę o jego tors.
Wtedy też spojrzeliśmy na siebie i nasze twarze znalazły się bardzo blisko siebie.
Po chwili dzieliły nas milimetry i się stało.
Pocałowaliśmy się.
Nigdy nie myślałam, że to będzie takie... Wspaniałe.
Właściwie to Lou był moim najlepszym przyjacielem i nie myślałam o nim tak jak o kimś w kim mogłabym się zakochać.
A tu proszę.
Po pocałunku wróciliśmy do oglądania.
Nawet nie wiem kiedy usnęłam ..

**Oczami Lou**
Gdy Alice usnęła postanowiłem ułożyć ją na kanapie i wyłączyć TV.
Gdy to zrobiłem poszedłem na górę po koc.
Gdy byłem już na dole położyłem się obok niej i nakryłem nas kocem, po czym objąłem ją ramieniem i sam usnąłem.

**4 godziny później, oczami Nathan'a**
Dzisiaj ze szkoły musiałem wracać autobusem.
Na szczęście o tej porze już niebo nie było tak zachmurzone i nie padał deszcz.
Gdy byłem już pod domem zauważyłem, że stoi tam obcy samochód. Chociaż już go gdzieś widziałem to i tak nie pamiętam.
Dom otworzyłem swoimi kluczami, bo był zamknięty.
Buty i kurtkę zostawiłem w przedpokoju, po czym poszedłem poszukać Alice.
Gdy wszedłem do salonu to się bardzo zdziwiłem.
Na kanapie spała Alice na dodatek była przytulona do Louis'a.
To właśnie jego auto stało pod domem.
Nie spodziewałem się tego.
Postanowiłem ich nie budzić tylko zamknąłem dom na klucz i poszedłem do siebie.
Rzuciłem plecak na podłogę, po czym poszedłem zrobić sobie obiad.
Najlepszym pomysłem byłoby zamówić pizzę, ale nie chciało mi się już dzwonić, więc odgrzałem sobie w mikrofalówce zapiekankę.
Gdy zjadłem było już po 5.
o 18: 30 miałem mieć jeszcze ostatni trening przed meczem, więc postanowiłem obudzić Alice
Podszedłem do nich i najpierw obudziłem Lou.
-Cześć. - Powiedział i od razu spadł z kanapy, bo się przestraszył.
-Obudzisz Alice ?
-Oczywiście. Zaczekaj chwilkę.

Poszedłem do siebie.

**Oczami Alice**
Nie wiem ile spałam, ale wiem, że to Lou mnie obudził.
-Jest już Nathan ? - Zapytałam zaspanym głosem.
-Jest. Kazał Cię obudzić, bo za chwilę jedzie na trening.
-O kurwa. Miałam go zawieźć.
-Nie martw się, bo powiedział, że jedzie z kolegą.
-A no tak, przecież Mike gra z nim w drużynie.
-To ja już chyba pójdę.
-Nie no coś ty. Możesz zostać na noc. - Powiedziałam i posłałam mu ciepły uśmiech.
-No dobrze, ale nie mam innych ubrań.
-Mylisz się.. Nocowałeś tu już kiedyś i zostały jakieś ubrania w szafie.
-A no tak. Zapomniałem, że nocowaliśmy tu po imprezie..
-No właśnie.
W tej chwili zszedł Nathan.
-To ja się zbieram, bo mama Mike'a na mnie czeka. - Powiedział do nas, po czym już wychodził.
-Cześć. - Powiedzieliśmy równo z Lou, a gdy Nathan wyszedł zaczęliśmy się śmiać.
-Nie wierzę, że on to widział. - Powiedziałam starając się opanować śmiech.
-Niestety tak. A ja na dodatek się skompromitowałem, bo jak mnie obudził to spadłem z tej kanapy tak przestraszony jakby mnie mieli powiesić.
Zaśmialiśmy się znów.
-Kocham Cię Alice. - Powiedział, po czym założył za ucho kosmyk włosów, który opadł mi na twarz.
-Ja Ciebie też.
Po tych słowach znów się do siebie zbliżyliśmy.
Nie skończyło się niestety na całowaniu.
Przeszliśmy do mojej sypialni i wtedy to już wiadomo co się stało.
Po wszystkim usnęliśmy wtuleni w siebie i dopiero obudził nas Nathan, który wrócił z treningu.
Patrzył na nas dziwnie, a my się tylko śmialiśmy.

__________________________________
Hej ; * Jak się podoba taki obrót sprawy ? xD
Jak myślicie, co będzie dalej ?
Alice rzuci Niall'a dla Lou czy się z nim pogodzi ?
To wszystko w następnym rozdziale ; ) Liczę na Was i myślę, że będzie więcej kom niż poprzednio ; *